WYWIAD Z TOMASZEM ŻYTKĄ

 

 

LOLO:
Co Pan Panie Tomku najbardziej lubi w teatrze?

Tomasz Żytka:
Ciężką pracę, tajemniczość, przygodę, to że mogę udawać kogoś, kim nie jestem, bawić się.

Mogę to wszystko robić zawodowo, to jest mój sposób na życie, dla mnie teatr poza ciężką pracą to dobra zabawa.

 

LOLO:
 Jak to się stało, że został Pan aktorem?

Tomasz Żytka:
W drodze do bycia aktorem w szkole gdy miałem 15 lat, zacząłem grać w kółku teatralnym.

Wtedy już grałem na scenie.

 

LOLO:
 Ile lat jest pan aktorem?

Tomasz Żytka:
25 lat.

 

LOLO:
Jak się Panu pracuje z osobami niepełnosprawnymi?

Tomasz Żytka:
Są to bardzo mili ludzie, otwarci, fajni, mają bardzo dużą wyobraźnię, pracowici, koleżeńscy, wrażliwi.

To od nich uczę się gry aktorskiej.

Uczymy się od siebie nawzajem.

 

LOLO:
Kiedy pan zaczął pracować z osobami niepełnosprawnymi?

Tomasz Żytka:
Najpierw pracowałem jako salowy w domu opieki społecznej
i tam spotkałem się z niepełnosprawnością, czyli ludźmi jeżdżącymi na wózkach, leżącymi w łóżkach i niepełnosprawnymi intelektualnie.

Tam uczyliśmy się nawzajem komunikować.

Tam przestałem bać się niepełnosprawności i osób niepełnosprawnych.

To było jakieś 22 lata temu.

 

LOLO:
 Dlaczego Pan pracuje właśnie w teatrze Arka?

Tomasz Żytka:

Bo Teatr Arka pomaga ludziom niepełnosprawnym i pełnosprawnym, pomaga rozumieć świat, pomaga budować wyobraźnię, uczy jak mamy ze sobą  rozmawiać.

Ja nauczyłem się punktualności i odpowiedzialności.

 

LOLO:
O czym jest ostatnie przedstawienie?

Tomasz Żytka:
Ostatnie przedstawienie z WTZ Mokrzeszów jest o czarownicach.

Kojarzą się nam z paniami, które latają na miotłach, ale jest to spektakl o współczesnych czarownicach, które nie latają na miotłach, ale czarują nas mężczyzn wdziękiem i urodą.

 

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.